Shure Aonic 50 to pierwsze bezprzewodowe słuchawki tego historycznego producenta audio, który zastosował aktywną redukcję szumów na poziomie konsumenckim. Shure Aonic 50 są bezpośrednim konkurentem dla Bose NCH 700 i Sony WH-1000XM3 i polegają na ich wydajności Hi-Fi, aby coś zmienić. Czy to jest zwycięski zakład? Bądźcie czujni, aby się o tym przekonać!

Dobry

  • Prawdziwe bezprzewodowe słuchawki Hi-Fi
  • ✓ Wyjątkowy dźwięk
  • Czysty, ale biznesowy design
  • Podpora kodeka ✓HD
  • ✓Bluetooth multipoint

Zły

  • ✕Limited żywotność baterii
  • ✕Bulky walizka do przechowywania
  • ✕Average Wyniki ANC
  • ✕Limited app
  • ✕Expensive

Shure Aonic 50: dla kogo jest ten produkt?

Shure jest amerykańską marką, która powstała w Chicago w latach dwudziestych XX wieku i od tego czasu stała się historycznym graczem na profesjonalnym rynku audio. Disclaimer: Nie jestem audiofilem, więc nie mam tak wielu pomysłów na profesjonalny rynek i wszystkie jego niuanse, odtwarzacze i produkty. Dlatego oszczędzę wam lekcji historii, której nie mam żadnej legitymacji do udzielania.

Ale tak po prostu wiecie, mikrofony Shure, które są nastawione przede wszystkim na przemysł profesjonalny i muzyczno-rozrywkowy, były używane na przykład przez Elvisa czy Johna F. Kennedy'ego, a konstrukcja mikrofonu Unidyne jest do dziś w dużej mierze częścią zbiorowej wyobraźni. Ponadto, jego audiofilskie słuchawki są bardzo dobrze znane w świecie miksowania i masteringu.

Krótko mówiąc, ci, którzy używają produktów Shure, nie są początkującymi ani nowicjuszami w przemyśle muzycznym. A produkty, które zjeżdżają z linii produkcyjnej, nie kończą się jako śmieszny towar na rynku audio konsumenckiego. Shure Aonic 50 obsługuje kodeki AAC, aptX, aptX Low Latency, aptX HD i LDAC, oferuje 20 godzin pracy na baterii, wielopunktową łączność Bluetooth 5, aktywną redukcję szumów i tryb przezroczystości: a co z tym dla wydajności?

Za około 400 dolarów, Shure Aonic 50 jest bezpośrednim konkurentem dla Bose NCH 700 i Sony WH-1000XM3, które były sprzedawane w tym samym punkcie cenowym w momencie ich wydania. Dlatego też jest on uważany za flagowy zestaw słuchawkowy klasy premium.

Z tym wyjątkiem, że ci dwaj liderzy rynku od tego czasu dość mocno obniżyli swoje ceny. Shure Aonic 50 wyróżnia się jako pierwszy zestaw słuchawkowy, który wprowadził aktywną redukcję szumów. Wygląda na to, że Shure wykorzystuje swoje dziedzictwo i doświadczenie w zakresie dźwięku Hi-Fi, aby wyróżnić się na tle konkurencji.

Ale, podobnie jak Bose, Shure Aonic 50 jest zestawem słuchawkowym o amerykańskim stylu. Zestaw słuchawkowy, który daje Ci wizję - wizję tego, czym jest dobry dźwięk. Jest więc o wiele mniej uniwersalny i konfigurowalny niż w przypadku produktu japońskiego, który jest nieskończenie konfigurowalny.

Podobał mi się Shure Aonic 50 za...

...czysty i biznesowy design.

Shure Aonic 50 wyposażony jest w nagradzane połączenie wysokiej klasy wzornictwa z podkładkami z pianki z pamięcią, skórzanym obręczą i szczotkowanymi aluminiowymi bolcami. Ta para puszek jest dość masywna - 334 gramy, ale po zaklinowaniu się na głowie szybko zapomina się o tej wadze.

Jest to jedna z najwygodniejszych słuchawek, jakie kiedykolwiek recenzowałem. Wkładki douszne są miękkie, a pałąk na głowę jest na tyle miękki, że nie uciska zbyt mocno na uszy, zapewniając jednocześnie doskonałą pasywną izolację akustyczną.

Konstrukcja Shure Aonic 50. to świetny sposób na powrót do podstaw. Koniec z hipsterskimi powierzchniami dotykowymi, wracamy do podstaw z fizycznymi przyciskami. Prawdziwe, pamiętaj, że są one używane do sterowania głośnością, mocą i żonglerką pomiędzy trybami ANC i przejrzystości (wzmocnienie szumu otoczenia). Jedyną wadą, którą zauważyłem, jest sztywność zawiasów, jeśli chodzi o obracanie nauszników.

Shure Aonic 50 uczynił sztywność jedną ze swoich sygnatur. Nie można złożyć kasku. Trzeba go położyć płasko w towarzyszącym mu gigantycznym, okrągłym schowku, który moim zdaniem jest na tyle duży, że można go wykorzystać jako koło zapasowe na rowerze dziecięcym. W przeciwnym razie, matowe czarne wykończenie nadaje Shure Aonic 50 poważny wygląd. Nie jesteśmy tu, żeby żartować, mówiłem ci.

...doskonały dźwięk Hi-Fi, który podtrzymuje trend...

Shure Aonic 50 ma być zestawem słuchawkowym Hi-Fi i dlatego obsługuje kodeki AAC, aptX, aptX Low Latency, aptX HD i LDAC. Testowałem go w trybie Bluetooth i przewodowym przez prawie dwa tygodnie z Sony Xperia 10 II. Słuchałem plików FLAC, ale także w AAC i innych, a także streamingu przez Deezer Hi-Fi (który oferuje jakość "bezstratną" lub CD), co prowadzi nas do "amerykańskiej" strony Shure'a. Po drugiej stronie Atlantyku nie lubimy robić tego, co robią wszyscy inni. Podczas gdy prawie cały znany świat korzysta z systemu metrycznego, Stany Zjednoczone nalegają na zachowanie systemu imperialnego. I podczas gdy zdecydowana większość zestawów słuchawkowych Bluetooth przyjmuje niski profil, Shure preferuje wierność dźwięku.

Kiedy mówię o basie, mam na myśli zarówno zdolność zestawu słuchawkowego do zagłębiania się w niskich częstotliwościach (poniżej 20 Hz), jak i jego tendencję do zwiększania tych częstotliwości w swoim paśmie czy "sygnaturze audio". Shure bierze odpowiednik Sony i Bose, pozostawiając na boku basy, aby skupić się na najważniejszych z nich w zakresie częstotliwości od 20 do 22.000 Hz.

Mamy więc do czynienia z bardzo precyzyjnym przekazem, ale przede wszystkim czystym i zdefiniowanym w średnich (głosach) i wysokich tonach. W audiofilskim żargonie (który przejrzałem) mówimy o ciepłej sygnaturze (występującej w średnich i wysokich zakresach częstotliwości).

Mamy też bardzo szeroką scenę stereo, ale tam, gdzie bas nie wypompowuje się, jest bardziej stonowany. To naprawdę nie jest ten rodzaj sygnatury audio, który mi się podoba, ale mogę powiedzieć, że dostawa jest niezwykle czysta.

W zasadzie wszystko jest rozpoznawalne: każdy instrument, każda subtelność dźwięku i jego różne wariacje są wyczuwalne, jeśli miks został pomyślany jako taki. Cały rytm z basem pozostaje obecny, ale nie zagłuszając muzycznego przekazu na festiwalu "boom-boom" (tak wielu, w tym i ja, to doceniam).

The Shure Aonic 50 jest jednym z bardziej niesamowitych zestawów słuchawkowych Hi-Fi z aktywną redukcją szumów Bluetooth dostępnych na rynku. To prawdziwa historia sukcesu. I to tym bardziej imponujące, że Shure nie próbował nas wyszczotkować, decydując się na sygnaturę audio w kształcie litery W oferowaną przez prawie wszystkich swoich rywali.

Jeśli chcesz usłyszeć dźwięk taki, jaki sobie wyobrażałeś, gdy go miksowałeś/mistrzowałeś, krótko mówiąc, jeśli chcesz jak najwierniejszej reprodukcji dźwięku możliwej na konsumenckim rozwiązaniu Bluetooth, to Shure Aonic 50 jest najlepszym wyborem.

Nie lubiłem Shure Aonic 50 tak bardzo, ponieważ...

...redukcja szumów nie jest imponująca

Shure Aonic 50 posiada podwójną aktywną redukcję hałasu. Zewnętrzny mikrofon najpierw analizuje i filtruje większość szumów otoczenia. Inny dedykowany mikrofon, tym razem skierowany do ucha, analizuje i "usuwa" szum resztkowy, który przeszedłby pomiędzy oczkami pierwszej sieci fonicznej.

Obietnica, która wygląda równie dobrze na papierze, jak ta złożona przez Apple Airpods Pro, który opiera się na dość podobnym systemie. W rzeczywistości jednak, aktywna redukcja szumów Shure Aonic 50 (ANC) jest dość przeciętna. I przy tej cenie, to nadal rozczarowujące.

Jednak nie wszystko jest stracone. Jak zwykle, stałe szumy półprzewodnikowe (wynikające z kontaktu z powierzchnią), takie jak szum silnika samochodu, wibracje pociągu metra, czy szalone stukanie sąsiada biurka na klawiaturze komputera, są odpowiednio tłumione.

Ale gdy tylko uzyskasz bardziej zwiewny lub złożony dźwięk, jak głos, wtedy algorytmy zaczynają działać. Bose NCH 700 pozostaje mistrzem rynku, jeśli chodzi o ten właśnie punkt. Ale ta słabość aktywnej redukcji może być również wytłumaczona troską o spójność z ofertą audio w Shure Aonic 50.

Dzieje się tak dlatego, że aktywna redukcja szumów w znacznym stopniu wpływa na pasmo przenoszenia zestawu słuchawkowego, a także na sposób, w jaki odtwarza on dźwięk. To zrozumiałe, że Shure, chcąc zaoferować słuchawki Hi-Fi o wysokiej jakości, pracował nad ograniczeniem negatywnego wpływu ANC na jakość dźwięku w swoich słuchawkach Aonic 50.

Ale to chyba w złej wierze, że to powiem. A może chodzi o to, że ANC używam bardzo mało, bo zawsze trochę psuje sygnaturę audio słuchawek. W każdym razie to wyraźnie nie jest najmocniejszą stroną Shure Aonic 50 i na pewno nie można tego zamienić w poważny punkt sprzedaży.

... ShurePlus Play jest prawie bezużyteczny pomimo doskonałego equalizera

Jestem bardzo dużym sceptykiem, jeśli chodzi o aplikacje towarzyszące dla słuchawek lub zestawów słuchawkowych. Często zbędne, jeśli nie oferują one pełnego zakresu parametrów i wyrównania, wolałbym obejść się bez nich i uznać je za wadę.

Niestety, aplikacja ShurePlus Play należy do tej kategorii. Przede wszystkim przyznam, że dołączony korektor jest bardzo dokładny i pozwala na tworzenie presetów z dokładnością do najbliższej decybeli, co jest naprawdę dużym plusem, zwłaszcza jeśli sygnatura dźwiękowa Shure Aonic 50 nie jest na przykład wystarczająco niska jak na swój gust.

Ale w większości innych sytuacji ma on mniej więcej zerowy poziom dostosowania. Po co oferować 10 poziomów dla trybu przezroczystości, a tylko dwa dla ANC (normalny i maksymalny)? Poza tym nonsensem, uważam, że aplikacja jest znacznie mniej konfigurowalna niż Sony Connect Słuchawki.

... ograniczona żywotność baterii

Producent zapowiada do 20 godzin pracy baterii na jednym ładowaniu. Ale Shure nie mówi, czy te 20 godzin można osiągnąć przy włączonym ANC, czy bez niego, ani ile czasu zajmuje pełne naładowanie zestawu słuchawkowego, nie mówiąc już o tym, czy można cieszyć się kilkugodzinnym słuchaniem z zaledwie 10 czy 15 minutami ładowania, jak to robią niektórzy konkurenci.

Ogólnie rzecz biorąc, przy prawie ciągłym użytkowaniu w godzinach biurowych (minimum 9:00-18:00) i 2 godzinach w domu wieczorem, wszystko to przy włączonym ANC, zestaw słuchawkowy trwał około półtora dnia za każdym razem, zanim musiałem podłączyć zestaw słuchawkowy, aby ponownie pobrać jego soki.

Bądź jednak ostrożny, ponieważ zestaw słuchawkowy nie posiada wbudowanego czujnika, który byłby w stanie wykryć, czy zdjąłeś go i wszedłeś w tryb uśpienia. Oznacza to, że będziesz musiał mieć wyostrzony umysł, aby wiedzieć, czy jest włączony, czy nie. Aonic 50 będzie polegał na ładowaniu przez USB-C, które niestety nie jest najszybsze na świecie, ale z 30W Warp Charge 30T, byłem w stanie w pełni naładować go w około 2 godziny.

Nawet zestaw słuchawkowy Jabra i jego Elite 85h, który jest bardzo dobry i często błędnie spenetrowany przez recenzentów, trwa prawie 36 godzin.

Tak więc żywotność akumulatora Shure Aonic 50 nie jest prawdziwą wadą, ponieważ nadal trwa, jak wydrukowano na arkuszu specyfikacji, ale żywotność akumulatora nie jest wystarczająco dobra, aby uznać go za atut na parę słuchawek, które posiadają znacznik ceny, który przekracza 400 dolarów.

Wniosek: czy Shure Aonic 50 to dobry wybór?

Czy zatem Shure Aonic 50 jest wart 400 dolarów? Kiedy wiesz, że Sony WH-1000XM3, obecne urządzenie referencyjne na rynku, które wciąż jest chwalone przez krytyków i użytkowników niemal jednogłośnie, sprzedaje się za około 300 dolarów jako nowe, to trudno polecić cokolwiek innego.

Nie da się jednak zaprzeczyć, że Shure robi wielki pierwszy krok na rynku konsumenckich bezprzewodowych zestawów słuchawkowych. Shure Aonic 50 ma tożsamość, charakter, który wyraża się poprzez sygnaturę dźwiękową, która idzie w parze z ziarnem.

Shure wskoczył w szeregi konkurencji, opierając się na swoim know-how, a nie próbując naśladować rywali. To sprawia, że Shure Aonic 50 jest najlepszym zestawem słuchawkowym Hi-Fi Bluetooth z ANC.

Redukcja szumów jest gorsza niż w Bose NCH 700, a doświadczenie jest mniej konfigurowalne niż w Sony WH-1000XM3. Jeśli jednak mówisz tylko o dźwięku z dużym "S", to Shure Aonic 50 jest świetnym wyborem, lepszym niż Bose, a przynajmniej tak dobrym jak Sony (jeśli nie przepadasz za przesterowanym basem).

A gdyby spadły ceny, to bez wahania bym je polecił.